Patowa sytuacja w PiS. "Część polityków jest wzywana na rozmowy"
Kierownictwo PiS przyjęło w środę uchwałę, w której zobowiązało członków partii do "bezwzględnego powstrzymywania się od przynależności do jakichkolwiek stowarzyszeń, fundacji, organizacji pozarządowych lub innych podmiotów prawa, których statutowym lub faktycznym celem jest prowadzenie działalności o charakterze politycznym". Chodzi m.in. o "Rozwój Plus" Mateusza Morawieckiego oraz "Po Pierwsze Polska" Jacka Sasina.
Każdy parlamentarzysta PiS ma czas do 23 lipca na złożenie specjalnej deklaracji. Sasin podporządkował się decyzji władz partii. Z kolei członkowie stowarzyszenia "Rozwój Plus" deklarują, że nie zamierzają opuścić tej organizacji, ale jednocześnie chcą pozostać w PiS. – My na pewno tych oświadczeń, których się od nas oczekuje, nie podpiszemy i nie złożymy. Takich posłów i senatorów łącznie jest około kilkudziesięciu. Myślę, że powyżej 40 – mówił poseł PiS i jednocześnie członek stowarzyszenia "Rozwój Plus" Krzysztof Szczucki, cytowany przez RMF 24.
Napisali list do Kaczyńskiego
W piątek pojawił się list otwarty zwolenników Mateusza Morawieckiego do prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego. Podpisało się pod nim blisko 45 parlamentarzystów i europarlamentarzystów.
"Pragniemy jasno zadeklarować: naszym celem jest jedność Prawa i Sprawiedliwości. Uważamy, że to ona pozwoli odsunąć od władzy antypolski rząd Donalda Tuska i przywrócić Rzeczypospolitej właściwy kierunek. Jednocześnie mamy świadomość, że sama jedność nie wystarczy – równie ważne jest ponowne dotarcie do tych grup, które w ostatnich latach od nas odeszły, i odzyskanie ich zaufania" – czytamy.
Błaszczak wzywa na rozmowy
Wirtualna Polska donosi, że "część polityków PiS jest wzywana na rozmowy z szefem klubu Mariuszem Błaszczakiem". "Nowogrodzka liczy na rozszczelnienie buntowników" – wskazano.
Rozmówca portalu twierdzi, że rozmowy są prowadzone w "grzecznej formie". Jednak na razie nie ma mowy o wycofaniu stronników Morawieckiego z działalności w stowarzyszeniu.